Zachęcamy Wszystkich do zostawiania śladu po sobie w księdze gości oraz do komentowania artykułów.
Pozdrawiamy,
Browarnicy
Przygotowania do warzenia na strychu
Ponieważ zmieniłem mieszkanie na większe i posiadające własny strych, wraz z pozostałymi Browarnikami postanowiliśmy wrócić do zaprzestanego na dłuższy czas naszego hobby, jakim jest domowy wyrób piwa.
Myśleliśmy, że będziemy warzyć w poniemieckim schronie przeciwlotniczym u mojej Cioci. W związku z tym zamówiliśmy duży taboret gazowy o mocy 5kW, na którym możliwe byłoby podgrzewanie ogromnego kotła warzelnego. Ponieważ jednak miejsce nie spełniało do końca naszych wymagań,palnik został i głupio byłoby go jednak nie wykorzystać.
Od razu nadmienię, że warzenie piwa na zwykłej kuchence gazowej jest dość uciążliwe - zwłaszcza dla samej kuchenki, która potrafi zmienić się nie do poznania, gdy trzej browarnicy przez 4 godziny odprawiają czary nad kotłem warzelnym.
Tym bardziej zgodziliśmy się, że na nowym strychu, z którego zrobimy browar, przyda się nam ten palnik.
Palnik zasilany jest gazem propan-butan. Musieliśmy więc dokupić odpowiednią do niego butlę gazu. W tym celu udaliśmy się z Cichym do Castoramy.
Butla nówka sztuka, w trochę mdłym niebieskim kolorze, ale do naszych celów powinna się nadać.Niestety przy kasie spotkało nas wielkie zdziwienie. Okazało się, że butlę kupujemy pustą, a napełnienie jej wygląda tak, że oddaje się pustą, a w zamian za to dostaje się pełną.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale z naszego punktu widzenia wyglądało to tak:
Kupiliśmy piękną, pachnącą jeszcze świeżą farbą butlę, kazali iść nam z nią na zaplecze i dali nam starą obśrupaną, ale za to pełną butlę. Na nic nie zdały się nasze lamenty, że chcemy mieć pełną naszą butlę.Dali nam używaną, a świeżutką zabrali z powrotem...
Możecie to zobaczyć na następnym zdjęciu - butla jest zupełnie innego koloru. Trochę się kłóciliśmy z gościem od butli i w końcu wybrał nam taką w najlepszym stanie, co nie zmienia faktu, że zdążyliśmy się już przywiązać do naszej nowej błękitnej butli i żałowaliśmy, że dostajemy zupełnie inną.
Po podłączeniu butli do naszego palnika zaczęliśmy ją obwąchiwać w poszukiwaniu wycieku gazu. Na szczęście połączenie jest wyjątkowo szczelne. Strach jednak pozostał.
Tu widać jak jestem lekko zestresowany przed testowym odpaleniem palnika. 11kg gazu robi wrażenie :) I do tego można dokładnie zobaczyć, że "butla zmieniła kolor".
Początkowo Cichy z Mareckim się odsunęli, a że ja nie chciałem wybuchać w samotności sam, kazałem Cichemu asystować przy podpalaniu. Nie chciałem ginąć tylko ja.
Wszystko poszło sprawnie. Mini wybuch przy palniku ale to normalne. Zapłonął niebieski płomień i już wiedzieliśmy, że jesteśmy gotowi warzyć na Browarnickim Strychu.
Przez pierwsze warzenie czuć było specyficzny zapach palącego się gazu. Co chwilę obwąchiwaliśmy połączenia pomiędzy butlą a palnikiem w poszukiwaniu nieszczelności. Na nasze szczęście wszystko jest w porządku.
Od 24 października do końca 2008 roku postanowiliśmy uwarzyć z zapasów słodu, które nam zostały, trzy warki.Czyli warzenie co jakieś dwa tygodnie.
Plan ambitny, ale jak najbardziej wykonalny.
Trzy warki - różne smakowo piwka.
- Jasne pełne, mocno chmielone
- Bursztynowe ale
- Mocno chmielony lager (po raz pierwszy warzyć mieliśmy piwo dolnej fermentacji)
Następnym razem opiszę degustację wszystkich trzech piw oraz dopiszę dokładne receptury.
| 2009-03-15 20:06:30 - king | komentarze (1) |
Nowy Browar
Wstyd, ale od ponad roku nic nie wpisałem na Browarnickiego Bloga...
Zamierzam jednak to niebawem nadrobić. W trakcie tej blogowej nieobecności wiele się zmieniło. Dlatego dosłownie w telegraficznym skrócie postaram się opisać co słychać u Browarników.
- Ponad rok temu - w marcu 2008 obroniłem magisterkę

- Również w marcu (dokładnie 19.03.200) zakupiliśmy dość dużą partię surowców, z myślą uwarzenia piwa w naszej nowej Browarnickiej Piwnicy.
- Niestety Browarnicka Piwnica okazała się totalną klapą. Pomimo naszych wysiłków, włożonych w jej uporządkowanie, nie mogliśmy rozpocząć tam kolejnego etapu browarnickiej przygody. Z jednej strony Ciocia, która zaproponowała nam to miejsce, wciąż zwlekała z usunięciem zupełnie niepotrzebnych gratów z tego pomieszczenia, na dodatek postępowało ciągłe wstawianie kolejnych "mebli". Dochodziła do tego wysoka wilgotność i lekko zatęchła atmosfera, dlatego produkcja piwa w tym miejscu była wysoko ryzykowna. Wysokie wymagania piwa, jeśli chodzi o utrzymanie higieny i sterylności, nie mogły być tam spełnione.
- Jednak nie poddaliśmy się. W nowowynajętym przeze mnie mieszkaniu jest jedno puste, strychowe pomieszczenie, które przeznaczyłem na browar. I okazało się to strzałem w dziesiątkę !!
Miejscówka jest rewelacyjna, nikomu nie przeszkadzamy, możemy tam spokojnie przez 4 godziny oddawać się rytualnemu procesowi produkcji wspaniałego piwa ! - Wraz z dniem 10 listopada wznowiliśmy warzenie.
- W grudniu zakupiłem domenę browarnicki.pl. Od teraz Browarnicki Blog ma nareszcie normalny adres
. - Będę musiał przygotować nową wersję bloga i skupić się na całkowitym przeniesieniu na nowy adres. Tak by był jeszcze lepiej znajdowany w Google.

I jeszcze jedno zdjęcie (z pustymi butelkami, czekającymi na złocisty napój naszej produkcji):

Podsumowując, to udało nam się uwarzyć z tego zamówionego rok temu słodu (teoretycznie zwietrzałego) trzy piwka. Dwa standardowe górnej fermentacji oraz jednego PILSA - prawdziwe piwko dolnej fermentacji. To był nasz debiut, jeśli chodzi o Lagery.
Jutro z Cichym i Markiem będziemy degustowali te trzy ostatnio uwarzone piwka, dlatego po weekendzie możecie się spodziewać nowego wpisu.
NA ZDROWIE !!
| 2009-03-12 20:44:11 - king | komentarze (0) |
Nowa Browarnicka Piwnica
Niecałe dwa tygodnie temu, gdy opisywałem "Drobne zmiany na Browarnickim Blogu", wspomniałem o tym, że wpadłem na kolejny genialny pomysł i wymyśliłem nowe miejsce gdzie moglibyśmy warzyć nasze piwa.
Otóż rozmawiałem z moją Ciocią, która ma klimatyczną restaurację na Jeżycach, zlokalizowaną w ceglanych wnętrzach, przystosowanych ze starych, pruskich schronów przeciwlotniczych.
Opowiedziałem jej trochę o naszej działalności, zdradziłem sekrety warzenia piwa, które bardzo ją zainteresowały i wspólnie doszliśmy do wniosku, że możnaby wykorzystać jedno nieużywane pomieszczenie do celów warzelniczych.
Taki też miałem zamysł - by rozwinąć naszą działalność na trochę większą skalę, nieograniczoną metrażem naszych małych kuchni. To tutaj będziemy mogli eksperymentować do woli z recepturami a także z rozbudową aparatury do warzenia, fermentowania i leżakowania piwa. Być może wreszcie będziemy mieli jakąś nadwyżkę piwa, którą będziemy mogli poczęstować naszych znajomych, szerząc w Świecie ideę picia prawdziwego, niepasteryzowanego, niefiltrowanego, a do tego znakomitego piwa.

Za tymi pancernymi drzwiami zlokalizowane jest nasze przyszłe królestwo. Początkowo miała to być z mojej strony pełna niespodzianka dla Cichego i Marka, po jakimś czasie jednak powiedziałem o moim pomyśle, ale chłopacy podeszli do tematu dość sceptycznie. W końcu po co wywozić sprzęt gdzieś daleko, w końcu niedługo się wyprowadzimy, będziemy mieli dużą kuchnię itd...
Aby ich bardziej zachęcić, opisałem im w skrócie jak to wygląda.
W końcu umówiliśmy się na niedzielę, w Święto Niepodległości aby przeprowadzić porządkowanie naszej piwnicy.
Trochę się obawiałem, że gdy zobaczą to pomieszczenie, przerażą się i zrezygnują, ponieważ wewnątrz panował potworny bajzel. Pomieszczenie to służyło jako magazyn gratów, które "mogą się kiedyś przydać". Problem w tym, że nigdy nic się stąd nie przydało, a nowe śmieci przez siedem lat były systematycznie dostawiane.

Miło się zdziwiłem, bo po przyjeździe, gdy tylko Marek z Cichym ujrzeli wnętrze, stwierdzili "ale zajebiscie" i mogliśmy z zapałem wziąć się do roboty. A tej jest mnóstwo.

Początkowo nie wiadomo było od czego zacząć. Szybko jednak ustaliliśmy. Wynosimy śmieci, zostawiamy na boku graty, które mogą się przydać, a na końcu czyścimy ściany i sufit.

A jest co sprzątać. Na ścianach kurz, na suficie pajęczyny. Plan jest taki, żeby w 3 dni się z tym uporać. Zarezerwowaliśmy na to niedzielę, wtorek i czwartek. Czy zdążymy, to się okaże.
Błyskawicznie poszło nam usunięcie wszystkiego z posadzki.

Zdjęciem ze ściany fragmentów ogrodzenia piwnego ogródka zajął się Marek. Tu także wyszły nasze braki w przygotowaniu. Nie mieliśmy odpowiednich narzędzi. Na przykład noża do odcinania lin, którymi przywiązane było to ogrodzenie. Poradziliśmy sobie jednak znalezionym w gratach, zardzewiałym pilnikiem.

Wszystkie graty, które będą mogły się później przydać (np. stoły, ławki i półki), odłożyliśmy na bok.

Zauważyliśmy, że nasze pomieszczenie wręcz idealnie nadawałoby się dla Talibów, którzy chcieliby przetrzymywać tu swoich zakładników. Jedyny minus, że szybko zrobiłoby im się zimno.

Wykryliśmy też, że nie jesteśmy w tej piwnicy sami.

Ślimak próbował się z nami porozumieć, wyginając swój brzuchonóg w różne litery, np. P i N, ale nie potrafiliśmy go zrozumieć. Daliśmy mu więc spokój i wróciliśmy do porządków.

Tu widać, jak Cichy z poświęceniem szoruje sklepienie, a Marek zabiera się za ściąganie pajęczyn.

Po około 4 godzinach ciężkiej pracy musieliśmy kończyć, bo o 20:00 zaczyna się "Skazany na więzienie". We wtorek będziemy kontynuować sprzątanie. Poza tym musimy zaopatrzyć się w druciane szczotki i metalowe szpatułki, do czyszczenia cegieł.
| 2007-11-12 15:12:26 - king | komentarze (3) |
Degustacja ciemnego piwa (#7 warka)
czytaj więcej...
| 2007-11-03 18:28:10 - king | komentarze (0) |
Drobne zmiany na Browarnickim
czytaj więcej...
| 2007-10-31 23:27:08 - king | komentarze (1) |
#7 warka (ciemne) - butelkowanie
czytaj więcej...
| 2007-10-30 00:22:02 - king | komentarze (0) |
Degustacja #6 warki
czytaj więcej...
| 2007-10-30 00:03:04 - king | komentarze (0) |